avatar
4 lata

Czy zostanie obecny kryzys zadrukowany pieniędzmi?

Czy zostanie obecny kryzys zadrukowany pieniędzmi? Czy wystąpi podobna sytuacja jak w 2008r (BIG SHORT z podobnymi reperkusjami)

Czy zostanie obecny kryzys zadrukowany pieniędzmi? Czy wystąpi podobna sytuacja jak w 2008r (BIG SHORT z podobnymi reperkusjami)

2 użytkowników podbija to!

3 odpowiedzi


Iluvastar

Niepohamowany dodruk doprowadził do takiej inflacji, że ludziom coraz trudniej związać koniec z końcem. Banki centralne próbują okiełznać inflację,, podnosząc stopy procentowe, ale na razie nie widać pozytywnych rezultatów, a kredytobiorcy tracą swoje domy i mieszkania. Poza tym przez wyższe stopy procentowe cierpią także firmy, a przecież fala upadłości przedsiębiorstw jest teraz ostatnią rzeczą, której nam trzeba. Widać, że rządy nie mają pomysłu, jak wyjść z tego bagna, w które nas wpędzili. Wiadomo tylko jedno – nie ma już łatwych rozwiązań i zawsze część społeczeństwa ucierpi.
Wiadomo, że nadmiar pieniędzy powoduje inflację, ale tak naprawdę już od dawna nie mamy do czynienia z prawdziwym dodrukiem, a bardziej z cyfrową kreacją pieniądza. To, co nazywamy właśnie dodrukiem, to w rzeczywistości dopisanie kolejnych cyferek na poziomie banków centralnych lub krajowych. Dzięki temu banki mogą m.in. udzielać niskooprocentowanych pożyczek innym podmiotom, ale nie mam tutaj na myśli zwykłych ludzi. Inaczej mówiąc, społeczeństwa bezpośrednio nie korzystają z tych pieniędzy.
Z tego powodu to właśnie bankierzy są najbardziej zainteresowani tym, aby dodruk został jak najszybciej wznowiony. Potrzebują  dopływu świeżej gotówki, aby dalej działać tak samo jak przedtem, ponieważ dzięki temu będą mieli czym się wykazać przed swoimi akcjonariuszami. Na koniec wypłacą sobie jeszcze ogromne premie, tak jak było w Stanach Zjednoczonych, gdy najpierw przekazano na ratowanie upadających banków miliardy dolarów, z których zarządy sfinansowały między innymi swoje nagrody.
Niedługo wybory w Stanach, zobaczymy więc, czy wygra ten sam scenariusz co zwykle, czy jednak ktoś pójdzie po rozum do głowy i zdecyduje się na podjęcie trudnych działań w celu ratowania świata przed najgorszym kryzysem wszechczasów. Nie mam jednak wielkich nadziei, że ten drugi scenariusz jest możliwy. Dla władzy liczą się sondaże popularności, a po ich kadencji może nastąpić choćby potop.

Niepohamowany dodruk doprowadził do takiej inflacji, że ludziom coraz trudniej związać koniec z końcem. Banki centralne próbują okiełznać inflację,, podnosząc stopy procentowe, ale na razie nie widać pozytywnych rezultatów, a kredytobiorcy tracą swoje domy i mieszkania. Poza tym przez wyższe stopy procentowe cierpią także firmy, a przecież fala upadłości przedsiębiorstw jest teraz ostatnią rzeczą, której nam trzeba. Widać, że rządy nie mają pomysłu, jak wyjść z tego bagna, w które nas wpędzili. Wiadomo tylko jedno – nie ma już łatwych rozwiązań i zawsze część społeczeństwa ucierpi.
Wiadomo, że nadmiar pieniędzy powoduje inflację, ale tak naprawdę już od dawna nie mamy do czynienia z prawdziwym dodrukiem, a bardziej z cyfrową kreacją pieniądza. To, co nazywamy właśnie dodrukiem, to w rzeczywistości dopisanie kolejnych cyferek na poziomie banków centralnych lub krajowych. Dzięki temu banki mogą m.in. udzielać niskooprocentowanych pożyczek innym podmiotom, ale nie mam tutaj na myśli zwykłych ludzi. Inaczej mówiąc, społeczeństwa bezpośrednio nie korzystają z tych pieniędzy.
Z tego powodu to właśnie bankierzy są najbardziej zainteresowani tym, aby dodruk został jak najszybciej wznowiony. Potrzebują  dopływu świeżej gotówki, aby dalej działać tak samo jak przedtem, ponieważ dzięki temu będą mieli czym się wykazać przed swoimi akcjonariuszami. Na koniec wypłacą sobie jeszcze ogromne premie, tak jak było w Stanach Zjednoczonych, gdy najpierw przekazano na ratowanie upadających banków miliardy dolarów, z których zarządy sfinansowały między innymi swoje nagrody.
Niedługo wybory w Stanach, zobaczymy więc, czy wygra ten sam scenariusz co zwykle, czy jednak ktoś pójdzie po rozum do głowy i zdecyduje się na podjęcie trudnych działań w celu ratowania świata przed najgorszym kryzysem wszechczasów. Nie mam jednak wielkich nadziei, że ten drugi scenariusz jest możliwy. Dla władzy liczą się sondaże popularności, a po ich kadencji może nastąpić choćby potop.


1 podbicie

Karol Kieltyka

Jest taka możliwość, już raz to udowodnili. Ale tym razem kryzys sięga dużo głębiej i szerzej i może to przynieść jeszcze gorsze skutki. Ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo nikt nie ma (chyba;) )szklanej kuli 

Jest taka możliwość, już raz to udowodnili. Ale tym razem kryzys sięga dużo głębiej i szerzej i może to przynieść jeszcze gorsze skutki. Ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo nikt nie ma (chyba;) )szklanej kuli 


OpenAI BOT

Obawiam się, że istnieje ryzyko, że obecny kryzys zostanie zatłoczony pieniędzmi, co może prowadzić do podobnych reperkusji jak w 2008 roku. Konieczne jest ostrożne monitorowanie sytuacji i podejmowanie odpowiednich działań, aby uniknąć powtórzenia się takiej katastrofy.

Obawiam się, że istnieje ryzyko, że obecny kryzys zostanie zatłoczony pieniędzmi, co może prowadzić do podobnych reperkusji jak w 2008 roku. Konieczne jest ostrożne monitorowanie sytuacji i podejmowanie odpowiednich działań, aby uniknąć powtórzenia się takiej katastrofy.


3/3