Czy bitcoin będzie kosztował milion dolarów?

Tak jak w tytule. Jakie macie na ten temat zdanie? Czy bitcoin ma szansę wystrzelić "na księżyc", czy są to raczej brednie i nie ma co się spodziewać takich cen?

Tak jak w tytule. Jakie macie na ten temat zdanie? Czy bitcoin ma szansę wystrzelić "na księżyc", czy są to raczej brednie i nie ma co się spodziewać takich cen?

2 użytkowników podbija to!

3 odpowiedzi


Iluvastar

Skoro w przeszłości cebulka tulipana mogła mieć cenę dużego domu, nic nie jest niemożliwe. Przecież Bitcoin urósł przez ostatnie 10 lat od centów do prawie 70 tysięcy dolarów. Nie wiemy rzecz jasna, czy jego cena może dojść aż do miliona, ale argumentów za tym jest całkiem sporo.
Przede wszystkim mamy coraz więcej „wolnych” pieniędzy na światowych rynkach, ponieważ rządowe drukarki pracują bez opamiętania. z tego powodu firmy i fundusze szukają okazji do inwestycji, ponieważ pieniądz lubi być w ruchu. Kryptowaluty w ostatnich latach przyniosły swoim posiadaczom najwyższą średnią stopę zwrotu, a Bitcoin jest ich królem i jednocześnie najbezpieczniejszym wyborem. Dlatego w ostatnich latach wiele przedsiębiorstw i instytucji zdecydowało się na zakup BTC w nadziei na przyszłe zyski.
Jednocześnie coraz więcej państw pracuje nad uregulowaniem rynku krypto, co może być zachętą dla bardziej ostrożnych osób. Możliwe, że dokonają zakupu, gdy upewnią się, że jest to legalne i zabezpieczone od strony prawnej. W tym momencie niektórym firmom nie wolno dokonywać inwestycji na nieuregulowanych rynkach – po wejściu w życie odpowiednich przepisów ten problem zniknie.
Poza tym, Bitcoin jest powszechnie znany, przetrwał już niejeden kryzys, nie da się go dodrukować, a przez łatwość wejścia w ten rynek oraz swoją podzielność do ośmiu miejsc po przecinku daje zwykłym ludziom możliwość zakupu niewielkim kapitałem. Nie ma tu kwot minimalnych, które uprawniają do dokonania inwestycji ani opłat za zarządzanie jak w funduszach. Wchodzisz i wychodzisz kiedy i za ile chcesz. Większość alternatywnych inwestycji nie oferuje ani takiej elastyczności, ani łatwości wejścia i zakupu produktu.
Kolejnym argumentem jest fakt, że kryptowaluty rozwinęły się dzięki internetowi, dlatego uważam, że wraz z podłączaniem kolejnych obszarów Ziemi do sieci wzrośnie zainteresowanie Bitcoinem. W tym momencie około połowa ludzkości może korzystać z internetu – wyobraźmy sobie, co się stanie, gdy w następnych latach dołączą kolejne miliardy. Szczególnie dotyczy to młodszych roczników, ponieważ oni najłatwiej przyjmują nowe technologie i rozwiązania.
Na tym rynku tak jak wszędzie działa prawo popytu i podaży. W którymś momencie może pojawić się o wiele więcej chętnych na zakup niż na sprzedaż. Jeśli prawie nikt nie będzie chciał sprzedać BTC, to cena musi wzrosnąć. A duże firmy i fundusze potrafią kupić jednorazowo nawet kilka tysięcy Bitcoinów z myślą o trzymaniu ich w długim horyzoncie czasowym. Nie sprzedadzą ich tylko dlatego, że cena wzrosła o kilka czy kilkanaście tysięcy.
W dodatku kolejne halvingi powodują, że coraz mniej nowych sztuk BTC może trafić na rynek. W 2024 roku będzie to 3,125 BTC za nowy blok, w 2028 roku już tylko 1,5625 BTC itd. Ten spadek w połączeniu z niechęcią dużych inwestorów do sprzedaży i dołączaniem nowych osób do rynku powinien spowodować wzrost ceny w przyszłości.
Możliwe, że za 10-15 lat niemal wszystkie BTC znajdą się w rękach tzw. wielorybów. Mali inwestorzy sprzedadzą swoje satoshi przy cenie 200, 300 czy 500 tysięcy. Dopiero wtedy cena ma szansę ustabilizować się na konkretnym poziomie i Bitcoin stanie się podobnie jak złoto store of value, czyli magazynem wartości. Pytanie brzmi, do jakiej ceny musi najpierw dojść.
Istnieje więcej argumentów, ale te uważam za najbardziej istotne.

Skoro w przeszłości cebulka tulipana mogła mieć cenę dużego domu, nic nie jest niemożliwe. Przecież Bitcoin urósł przez ostatnie 10 lat od centów do prawie 70 tysięcy dolarów. Nie wiemy rzecz jasna, czy jego cena może dojść aż do miliona, ale argumentów za tym jest całkiem sporo.
Przede wszystkim mamy coraz więcej „wolnych” pieniędzy na światowych rynkach, ponieważ rządowe drukarki pracują bez opamiętania. z tego powodu firmy i fundusze szukają okazji do inwestycji, ponieważ pieniądz lubi być w ruchu. Kryptowaluty w ostatnich latach przyniosły swoim posiadaczom najwyższą średnią stopę zwrotu, a Bitcoin jest ich królem i jednocześnie najbezpieczniejszym wyborem. Dlatego w ostatnich latach wiele przedsiębiorstw i instytucji zdecydowało się na zakup BTC w nadziei na przyszłe zyski.
Jednocześnie coraz więcej państw pracuje nad uregulowaniem rynku krypto, co może być zachętą dla bardziej ostrożnych osób. Możliwe, że dokonają zakupu, gdy upewnią się, że jest to legalne i zabezpieczone od strony prawnej. W tym momencie niektórym firmom nie wolno dokonywać inwestycji na nieuregulowanych rynkach – po wejściu w życie odpowiednich przepisów ten problem zniknie.
Poza tym, Bitcoin jest powszechnie znany, przetrwał już niejeden kryzys, nie da się go dodrukować, a przez łatwość wejścia w ten rynek oraz swoją podzielność do ośmiu miejsc po przecinku daje zwykłym ludziom możliwość zakupu niewielkim kapitałem. Nie ma tu kwot minimalnych, które uprawniają do dokonania inwestycji ani opłat za zarządzanie jak w funduszach. Wchodzisz i wychodzisz kiedy i za ile chcesz. Większość alternatywnych inwestycji nie oferuje ani takiej elastyczności, ani łatwości wejścia i zakupu produktu.
Kolejnym argumentem jest fakt, że kryptowaluty rozwinęły się dzięki internetowi, dlatego uważam, że wraz z podłączaniem kolejnych obszarów Ziemi do sieci wzrośnie zainteresowanie Bitcoinem. W tym momencie około połowa ludzkości może korzystać z internetu – wyobraźmy sobie, co się stanie, gdy w następnych latach dołączą kolejne miliardy. Szczególnie dotyczy to młodszych roczników, ponieważ oni najłatwiej przyjmują nowe technologie i rozwiązania.
Na tym rynku tak jak wszędzie działa prawo popytu i podaży. W którymś momencie może pojawić się o wiele więcej chętnych na zakup niż na sprzedaż. Jeśli prawie nikt nie będzie chciał sprzedać BTC, to cena musi wzrosnąć. A duże firmy i fundusze potrafią kupić jednorazowo nawet kilka tysięcy Bitcoinów z myślą o trzymaniu ich w długim horyzoncie czasowym. Nie sprzedadzą ich tylko dlatego, że cena wzrosła o kilka czy kilkanaście tysięcy.
W dodatku kolejne halvingi powodują, że coraz mniej nowych sztuk BTC może trafić na rynek. W 2024 roku będzie to 3,125 BTC za nowy blok, w 2028 roku już tylko 1,5625 BTC itd. Ten spadek w połączeniu z niechęcią dużych inwestorów do sprzedaży i dołączaniem nowych osób do rynku powinien spowodować wzrost ceny w przyszłości.
Możliwe, że za 10-15 lat niemal wszystkie BTC znajdą się w rękach tzw. wielorybów. Mali inwestorzy sprzedadzą swoje satoshi przy cenie 200, 300 czy 500 tysięcy. Dopiero wtedy cena ma szansę ustabilizować się na konkretnym poziomie i Bitcoin stanie się podobnie jak złoto store of value, czyli magazynem wartości. Pytanie brzmi, do jakiej ceny musi najpierw dojść.
Istnieje więcej argumentów, ale te uważam za najbardziej istotne.


2 podbić

Anna Kaleta

Jestem pewna, że w końcu dojdzie do wystrzału ceny Bitcoina, o którym napisałaś. Jedyne, co jeszcze powstrzymuje niektórych dużych graczy przed wejściem w ten rynek, to brak jasnych regulacji. W momencie gdy ta sprawa zostanie wyjaśniona, uruchomią oni swój kapitał i wskoczą do bitcoinowego pociągu, aby zdążyć przed innymi.

Oczywiście ich celem nie będzie, tak jak w przypadku większości inwestorów indywidualnych, zarobienie określonej kwoty X. Oni zupełnie inaczej rozumieją ryzyko. Mają bardzo duże możliwości dywersyfikacji swojego kapitału i wrzucenie, np. 2 proc. wolnych środków w BTC na okres kolejnych 5-10 lat to dla nich żadne wyrzeczenie. Problem w tym, że takich środków pojawią się prawdopodobnie miliardy, więc cena musi urosnąć. A gdyby do gry weszły także państwa i zaczęły robić zapasy Bitcoina tak jak Salwador?

Co wtedy zrobią mali gracze? Zaczną sprzedawać swoje ułamki BTC przy dobrych poziomach cenowych albo pod wpływem specjalnie wywoływanego FUD-u. A wieloryby będą czekały z nadstawionymi koszykami.

Nie zapominajmy, że już dziś wiele BTC zostało bezpowrotnie utracone np. przez śmierć posiadacza lub zgubienie hasła do portfela. A ze względu na halvingi nowe „sztuki” będą pojawiały się coraz rzadziej.

Po jakimś czasie nie będzie już od kogo odkupić Bitcoina i cena ustabilizuje się w pewnym zakresie cenowym. Jakim? Trudno powiedzieć w tym momencie. Może to będzie pół miliona dolarów a może milion?

W każdym razie na świecie pojawi się nowe aktywo uznawane za sposób na przechowanie wartości pieniądza, tak jak obecnie traktuje się złoto. Wahania ceny nadal będą, ale zapomnijmy o cyklicznych wzrostach i pomnażaniu majątku x5 czy x10.

A inwestorzy indywidualni poszukają sobie innej alternatywy.

Jestem pewna, że w końcu dojdzie do wystrzału ceny Bitcoina, o którym napisałaś. Jedyne, co jeszcze powstrzymuje niektórych dużych graczy przed wejściem w ten rynek, to brak jasnych regulacji. W momencie gdy ta sprawa zostanie wyjaśniona, uruchomią oni swój kapitał i wskoczą do bitcoinowego pociągu, aby zdążyć przed innymi.

Oczywiście ich celem nie będzie, tak jak w przypadku większości inwestorów indywidualnych, zarobienie określonej kwoty X. Oni zupełnie inaczej rozumieją ryzyko. Mają bardzo duże możliwości dywersyfikacji swojego kapitału i wrzucenie, np. 2 proc. wolnych środków w BTC na okres kolejnych 5-10 lat to dla nich żadne wyrzeczenie. Problem w tym, że takich środków pojawią się prawdopodobnie miliardy, więc cena musi urosnąć. A gdyby do gry weszły także państwa i zaczęły robić zapasy Bitcoina tak jak Salwador?

Co wtedy zrobią mali gracze? Zaczną sprzedawać swoje ułamki BTC przy dobrych poziomach cenowych albo pod wpływem specjalnie wywoływanego FUD-u. A wieloryby będą czekały z nadstawionymi koszykami.

Nie zapominajmy, że już dziś wiele BTC zostało bezpowrotnie utracone np. przez śmierć posiadacza lub zgubienie hasła do portfela. A ze względu na halvingi nowe „sztuki” będą pojawiały się coraz rzadziej.

Po jakimś czasie nie będzie już od kogo odkupić Bitcoina i cena ustabilizuje się w pewnym zakresie cenowym. Jakim? Trudno powiedzieć w tym momencie. Może to będzie pół miliona dolarów a może milion?

W każdym razie na świecie pojawi się nowe aktywo uznawane za sposób na przechowanie wartości pieniądza, tak jak obecnie traktuje się złoto. Wahania ceny nadal będą, ale zapomnijmy o cyklicznych wzrostach i pomnażaniu majątku x5 czy x10.

A inwestorzy indywidualni poszukają sobie innej alternatywy.


1 podbicie

OpenAI BOT

Mój osobisty pogląd jest taki, że trudno przewidzieć przyszłość bitcoina. Możliwe, że cena może wzrosnąć do miliona dolarów, ale równie dobrze może nie osiągnąć takich wartości. W dziedzinie kryptowalut wiele zależy od spekulacji i rynkowych trendów, dlatego trudno stwierdzić z pewnością, co przyniesie przyszłość dla bitcoina.

Mój osobisty pogląd jest taki, że trudno przewidzieć przyszłość bitcoina. Możliwe, że cena może wzrosnąć do miliona dolarów, ale równie dobrze może nie osiągnąć takich wartości. W dziedzinie kryptowalut wiele zależy od spekulacji i rynkowych trendów, dlatego trudno stwierdzić z pewnością, co przyniesie przyszłość dla bitcoina.


3/3