Czy zamykamy ccFound?

Moi drodzy,

Jasne jest od wielu raportów, że ten biznes nie idzie.

Nie zarabia na siebie i przepala pieniądze.

Przepala również bezcenny czas - Wasz, zespołu i mój.

A czas to w życiu jedyna rzecz, której nie da się kupić.

Wy straciliście cenne pieniądze, ja straciłem 5 lat życia.

I nie tylko ja - programiści, pracownicy… Dla Karola to jest osobista tragedia.

Dla mnie to jest utrata Waszego zaufania.

Idea była słuszna.

Mieliśmy misję opartą na dobrych wartościach.

Pomysłem była demokratyzacja wiedzy…

Jednak sztuczna inteligencja pierwsza zrealizowała tę wizję.

Pamiętacie pierwsze odpowiedzi chataGPT, jak bardzo były „kwadratowe”?

To się zmieniło w ciągu zaledwie roku.

Teraz fora umierają. Quora jest swoim cieniem. StackOverflow nie ma sensu.

Mimo moich najszczerszych chęci, nasz pomysł najnormalniej w świecie nie wyszedł.

To wszystko. Ponieśliśmy ryzyko. I ryzyko wygrało.

Ostatnie cztery lata spędziliśmy też na tym, aby sfinalizować procesy z urzędami skarbowymi.

Tu wygraliśmy.

Wciąż mamy środki do odzyskania.

Dlatego też nie możemy wykonywać pochopnych działań…

Urząd czuwa i obserwuje, co robimy.

Pytanie jednak czy te środki są wystarczające na wykonanie jakichkolwiek ruchów.

Czy jeszcze można postawić spółkę na nogi?

Cokolwiek nie zrobimy, będzie w jakimś stopniu ryzykowne.

Specjaliści zadawali nam wiele pytań i analizowali sytuację ccFound.

Mamy spółki z aktywną relacją z US, mamy tokeny, mamy tokenariuszy.

To MEGA skomplikowana sytuacja. 

Żaden poważny prawnik nie wypowie się w takiej sprawie w ciągu paru dni.

W tym czasie niektórzy z Was zaczęli snuć domysły i insynuacje…

U niektórych powstał mechanizm projekcji.

“Skoro się nie odzywa, to pewnie uciekł z kasą na Seszele”.

“Albo uprawia eksperymenty za nasze pieniądze”.

Zaczęły się oskarżenia.

Zaczęły się nawet groźby.

Tak jakby to była moja przyjemność:

Poświęcić 5 lat życia na budowę biznesu, na którym nic nie zarobiłem.

Zainwestowałem razem z Wami setki tysięcy złotych w ICO.

Jeszcze przed ICO zainwestowałem setki tysięcy w prototyp platformy. 

Kupowałem też później token na DEXie z prywatnych środków.

Tymczasem analiza trzech autorów najbardziej kąśliwych maili wykazała, że…

Zainwestowali pięć lat temu po 1000 — 2000 zł.

Wiem, Wy też straciliście.

Ale na litość Boską, straciłem razem z Wami. Setki tysięcy.

Pieniądze można stracić, potem można je odrobić.

Ale jest coś gorszego: stracić REPUTACJĘ.

Zapewne nigdy już nie zaufacie i nie zainwestujecie we mnie.

A takie było moje marzenie: budować startupy z zaufanymi inwestorami.

To marzenie pogrzebałem.

Tych najbardziej kąśliwych osób jest może kilka, a może kilkanaście… na 4000 inwestorów.

Większość ludzi albo rozumie sytuację… albo zaksięgowała stratę.

Dziękuję tym z Was za zrozumienie.

Natomiast to oczywiście nie znaczy, że się usprawiedliwiam.

Jestem Wam i tak winny przeprosiny.

Szczerze Was przepraszam.

Kopaliśmy głęboko w poszukiwaniu diamentów.

Przez pięć lat próbowaliśmy wszystkiego.

Wiecie przecież, że pivotowaliśmy.

Mieliśmy być portalem społecznościowym. Nie szło to wirusowo. 

Ludzie pozyskiwani z reklam nie byli aktywni. 

Płatne pytania przyciągały niemalże tylko osoby polujące na łatwe pieniądze. 

My sami byliśmy niemal jedynym podmiotem, który oferował nagrody za odpowiedzi. 

Zatem sami nie korzystaliście z tej - i innych - funkcjonalności. 

Mieliśmy być o krypto, potem o inwestycjach, potem o wszystkim.

Mieliśmy być do pytań i odpowiedzi.

Mieliśmy być do grup zamkniętych. Nawet grupa Adriana nie była rentowna. 

Mieliśmy być SaaS. Eksperci nie byli zainteresowani. 

Na końcu mieliśmy być wydawnictwem… Nie wyszła kampania produktu o zdrowiu. 

W ICO mieliśmy zebrać $100 mln. Zebraliśmy o wiele mniej. 

To, co zbieraliśmy, też szło na samą kampanię ICO - trwała ona przecież wiele miesięcy. 

Można było już wtedy się poddać. 

Uznałem, że warto spróbować. To był błąd.

Pieniądze szły na programistów, marketing, skomplikowaną księgowość i procesy prawne. 

I przypomnę, że NIE pobierałem wynagrodzenia z ccFound.

Żyłem ostatnie lata z innej firmy.

Wspólnik cierpliwie na mnie czekał i zarabiał na moje życie, bo tak byliśmy umówieni. 

Wiadomo, że taka sytuacja nie może trwać w nieskończoność. 

Widzicie jednak, że jestem tu. 

Nigdzie nie uciekłem z kasą. 

Na YouTube widzowie pytają “co z ccFound”, a sami nie korzystają z tej platformy. 

Osoby nie zajmujące się oprogramowaniem widzą tylko wierzchołek góry lodowej. 

Nikt nie ma świadomości, ile pracy poszło w stworzenie silników, które zarządzają istniejącymi tutaj systemami np. tłumaczeń, zarządzania nagraniami wideo, chmurami, aspektami księgowymi, chatem czy systemem sądowniczym. 

Raportuję od lat regularnie co kwartał ile mamy na koncie i co dokładnie robimy. 

Wciąż tu pracuję i udzielam się publicznie. 

Wciąż reprezentuję również Instytut Kryptografii, który przetrwał wszystkie bessy. 

Wciąż animuję polską scenę kryptowalut — jako Instytut już od 2017.

Część z Was ode mnie dowiedziała się o krypto w 2013.

Natomiast na polskiej scenie edukacyjnej jestem już od 21 lat.

Nigdzie się nie wybieram. Więc przestańcie pisać jakieś dziwne domysły. 

Zastanawiam się nad tym:  

Co dalej 

Na kontach został milion złotych i drugi milion ma zwrócić urząd skarbowy (w uproszczeniu).

Zamknięcie spółki oznaczałoby konieczność umorzenia tokenów.

Umorzenie tokenów oznacza zapłatę podatku od kwoty 17 milionów złotych.

17 milionów złotych oznacza stawkę 19% CIT. 

Do rozliczenia podatków można uwzględnić część naszych kosztów poniesionych przez ostatnie lata.

W rezultacie około miliona podatku mamy do odzyskania, a około miliona do zapłaty.

Teraz zauważcie pewien istotny fakt:

Gdybyśmy zamykali spółkę w tej chwili — wszystko poszłoby na podatki.

Mam nadzieję, że teraz rozumiecie, że nie mogłem wypalić na grupie z jakąś nieprzemyślaną propozycją.

Jeśli chcecie zakończyć ccFound — trzeba wpierw odzyskać nadpłacone podatki.

To zajmie kilka miesięcy.

Następnie dopiero na koniec zostanie mniej więcej milion zł. Plus minus. 

Nadal w spółce trzeba utrzymywać infrastrukturę. 

Ale koszty zostały absolutnie zminimalizowane do ok. 20-30 tys. zł miesięcznie.

Trudno mi teraz oszacować jakie powstaną jeszcze koszty prawno-podatkowe. 

Podsumowując to wszystko…

Mam jeszcze jeden pomysł. Został on zaakceptowany przez doradców. 

Oto, co możemy zrobić.  

Jest to wyraz wdzięczności za Waszą lojalność. Tak to musimy rozumieć. 

Wdrażamy dodatkową użyteczność tokena FOUND w postaci jego wypalenia po przesłaniu na wskazany adres smart contractu.

Dla tokenariuszy, którzy zgłoszą chęć wzięcia udziału w programie, spółka postawi w smart kontrakcie środki w USDC do dyspozycji.

Kwota środków przeznaczonych na realizację tego programu będzie znana po dokładnym odzyskaniu, wyliczeniu i opłaceniu podatków.

Będzie działać to tak: 

Wysyłasz token na smart contract i automatycznie otrzymujesz z powrotem USDC z puli.

Każdy ma ten sam współczynnik USDC na FOUND coina.

Alternatywnie to też może być automatyczna dystrybucja USDC.

Czyli my automatycznie rozsyłamy USDC to wszystkich posiadaczy tokena, którzy do dnia X (do ustalenia) wypłacili je z platformy. 

Pamiętajcie: wpierw musimy odzyskać podatki.

Będziemy musieli zapłacić za stworzenie smart contractu.

Szczegóły techniczne tego procesu są właśnie opracowywane.

To nie jest jeszcze ostateczna skonkretyzowana propozycja. 

To jest dopiero wstępny kierunek. 

Dziękuję Wam wszystkim za cierpliwość, serce i zrozumienie. 

Czekam na Wasze komentarze!

Moi drodzy,

Jasne jest od wielu raportów, że ten biznes nie idzie.

Nie zarabia na siebie i przepala pieniądze.

Przepala również bezcenny czas - Wasz, zespołu i mój.

A czas to w życiu jedyna rzecz, której nie da się kupić.

Wy straciliście cenne pieniądze, ja straciłem 5 lat życia.

I nie tylko ja - programiści, pracownicy… Dla Karola to jest osobista tragedia.

Dla mnie to jest utrata Waszego zaufania.

Idea była słuszna.

Mieliśmy misję opartą na dobrych wartościach.

Pomysłem była demokratyzacja wiedzy…

Jednak sztuczna inteligencja pierwsza zrealizowała tę wizję.

Pamiętacie pierwsze odpowiedzi chataGPT, jak bardzo były „kwadratowe”?

To się zmieniło w ciągu zaledwie roku.

Teraz fora umierają. Quora jest swoim cieniem. StackOverflow nie ma sensu.

Mimo moich najszczerszych chęci, nasz pomysł najnormalniej w świecie nie wyszedł.

To wszystko. Ponieśliśmy ryzyko. I ryzyko wygrało.

Ostatnie cztery lata spędziliśmy też na tym, aby sfinalizować procesy z urzędami skarbowymi.

Tu wygraliśmy.

Wciąż mamy środki do odzyskania.

Dlatego też nie możemy wykonywać pochopnych działań…

Urząd czuwa i obserwuje, co robimy.

Pytanie jednak czy te środki są wystarczające na wykonanie jakichkolwiek ruchów.

Czy jeszcze można postawić spółkę na nogi?

Cokolwiek nie zrobimy, będzie w jakimś stopniu ryzykowne.

Specjaliści zadawali nam wiele pytań i analizowali sytuację ccFound.

Mamy spółki z aktywną relacją z US, mamy tokeny, mamy tokenariuszy.

To MEGA skomplikowana sytuacja. 

Żaden poważny prawnik nie wypowie się w takiej sprawie w ciągu paru dni.

W tym czasie niektórzy z Was zaczęli snuć domysły i insynuacje…

U niektórych powstał mechanizm projekcji.

“Skoro się nie odzywa, to pewnie uciekł z kasą na Seszele”.

“Albo uprawia eksperymenty za nasze pieniądze”.

Zaczęły się oskarżenia.

Zaczęły się nawet groźby.

Tak jakby to była moja przyjemność:

Poświęcić 5 lat życia na budowę biznesu, na którym nic nie zarobiłem.

Zainwestowałem razem z Wami setki tysięcy złotych w ICO.

Jeszcze przed ICO zainwestowałem setki tysięcy w prototyp platformy. 

Kupowałem też później token na DEXie z prywatnych środków.

Tymczasem analiza trzech autorów najbardziej kąśliwych maili wykazała, że…

Zainwestowali pięć lat temu po 1000 — 2000 zł.

Wiem, Wy też straciliście.

Ale na litość Boską, straciłem razem z Wami. Setki tysięcy.

Pieniądze można stracić, potem można je odrobić.

Ale jest coś gorszego: stracić REPUTACJĘ.

Zapewne nigdy już nie zaufacie i nie zainwestujecie we mnie.

A takie było moje marzenie: budować startupy z zaufanymi inwestorami.

To marzenie pogrzebałem.

Tych najbardziej kąśliwych osób jest może kilka, a może kilkanaście… na 4000 inwestorów.

Większość ludzi albo rozumie sytuację… albo zaksięgowała stratę.

Dziękuję tym z Was za zrozumienie.

Natomiast to oczywiście nie znaczy, że się usprawiedliwiam.

Jestem Wam i tak winny przeprosiny.

Szczerze Was przepraszam.

Kopaliśmy głęboko w poszukiwaniu diamentów.

Przez pięć lat próbowaliśmy wszystkiego.

Wiecie przecież, że pivotowaliśmy.

Mieliśmy być portalem społecznościowym. Nie szło to wirusowo. 

Ludzie pozyskiwani z reklam nie byli aktywni. 

Płatne pytania przyciągały niemalże tylko osoby polujące na łatwe pieniądze. 

My sami byliśmy niemal jedynym podmiotem, który oferował nagrody za odpowiedzi. 

Zatem sami nie korzystaliście z tej - i innych - funkcjonalności. 

Mieliśmy być o krypto, potem o inwestycjach, potem o wszystkim.

Mieliśmy być do pytań i odpowiedzi.

Mieliśmy być do grup zamkniętych. Nawet grupa Adriana nie była rentowna. 

Mieliśmy być SaaS. Eksperci nie byli zainteresowani. 

Na końcu mieliśmy być wydawnictwem… Nie wyszła kampania produktu o zdrowiu. 

W ICO mieliśmy zebrać $100 mln. Zebraliśmy o wiele mniej. 

To, co zbieraliśmy, też szło na samą kampanię ICO - trwała ona przecież wiele miesięcy. 

Można było już wtedy się poddać. 

Uznałem, że warto spróbować. To był błąd.

Pieniądze szły na programistów, marketing, skomplikowaną księgowość i procesy prawne. 

I przypomnę, że NIE pobierałem wynagrodzenia z ccFound.

Żyłem ostatnie lata z innej firmy.

Wspólnik cierpliwie na mnie czekał i zarabiał na moje życie, bo tak byliśmy umówieni. 

Wiadomo, że taka sytuacja nie może trwać w nieskończoność. 

Widzicie jednak, że jestem tu. 

Nigdzie nie uciekłem z kasą. 

Na YouTube widzowie pytają “co z ccFound”, a sami nie korzystają z tej platformy. 

Osoby nie zajmujące się oprogramowaniem widzą tylko wierzchołek góry lodowej. 

Nikt nie ma świadomości, ile pracy poszło w stworzenie silników, które zarządzają istniejącymi tutaj systemami np. tłumaczeń, zarządzania nagraniami wideo, chmurami, aspektami księgowymi, chatem czy systemem sądowniczym. 

Raportuję od lat regularnie co kwartał ile mamy na koncie i co dokładnie robimy. 

Wciąż tu pracuję i udzielam się publicznie. 

Wciąż reprezentuję również Instytut Kryptografii, który przetrwał wszystkie bessy. 

Wciąż animuję polską scenę kryptowalut — jako Instytut już od 2017.

Część z Was ode mnie dowiedziała się o krypto w 2013.

Natomiast na polskiej scenie edukacyjnej jestem już od 21 lat.

Nigdzie się nie wybieram. Więc przestańcie pisać jakieś dziwne domysły. 

Zastanawiam się nad tym:  

Co dalej 

Na kontach został milion złotych i drugi milion ma zwrócić urząd skarbowy (w uproszczeniu).

Zamknięcie spółki oznaczałoby konieczność umorzenia tokenów.

Umorzenie tokenów oznacza zapłatę podatku od kwoty 17 milionów złotych.

17 milionów złotych oznacza stawkę 19% CIT. 

Do rozliczenia podatków można uwzględnić część naszych kosztów poniesionych przez ostatnie lata.

W rezultacie około miliona podatku mamy do odzyskania, a około miliona do zapłaty.

Teraz zauważcie pewien istotny fakt:

Gdybyśmy zamykali spółkę w tej chwili — wszystko poszłoby na podatki.

Mam nadzieję, że teraz rozumiecie, że nie mogłem wypalić na grupie z jakąś nieprzemyślaną propozycją.

Jeśli chcecie zakończyć ccFound — trzeba wpierw odzyskać nadpłacone podatki.

To zajmie kilka miesięcy.

Następnie dopiero na koniec zostanie mniej więcej milion zł. Plus minus. 

Nadal w spółce trzeba utrzymywać infrastrukturę. 

Ale koszty zostały absolutnie zminimalizowane do ok. 20-30 tys. zł miesięcznie.

Trudno mi teraz oszacować jakie powstaną jeszcze koszty prawno-podatkowe. 

Podsumowując to wszystko…

Mam jeszcze jeden pomysł. Został on zaakceptowany przez doradców. 

Oto, co możemy zrobić.  

Jest to wyraz wdzięczności za Waszą lojalność. Tak to musimy rozumieć. 

Wdrażamy dodatkową użyteczność tokena FOUND w postaci jego wypalenia po przesłaniu na wskazany adres smart contractu.

Dla tokenariuszy, którzy zgłoszą chęć wzięcia udziału w programie, spółka postawi w smart kontrakcie środki w USDC do dyspozycji.

Kwota środków przeznaczonych na realizację tego programu będzie znana po dokładnym odzyskaniu, wyliczeniu i opłaceniu podatków.

Będzie działać to tak: 

Wysyłasz token na smart contract i automatycznie otrzymujesz z powrotem USDC z puli.

Każdy ma ten sam współczynnik USDC na FOUND coina.

Alternatywnie to też może być automatyczna dystrybucja USDC.

Czyli my automatycznie rozsyłamy USDC to wszystkich posiadaczy tokena, którzy do dnia X (do ustalenia) wypłacili je z platformy. 

Pamiętajcie: wpierw musimy odzyskać podatki.

Będziemy musieli zapłacić za stworzenie smart contractu.

Szczegóły techniczne tego procesu są właśnie opracowywane.

To nie jest jeszcze ostateczna skonkretyzowana propozycja. 

To jest dopiero wstępny kierunek. 

Dziękuję Wam wszystkim za cierpliwość, serce i zrozumienie. 

Czekam na Wasze komentarze!

25 użytkowników podbija to!

31 odpowiedzi