Ze strony Profesora Dakowskiego

Co myślisz o takiej diagnozie młodego pokolenia?

“ Ideologizowani od dziecka młodzi ludzie nie zajmują się wiedzą, tylko seksem. Nie nabywają kwalifikacji do samodzielnego życia i nie mają ochoty ani zdolności do zakładania i utrzymania własnych rodzin. W szkołach nie ma wymogów, ale jest nauka o antykoncepcji, aborcji, bezpiecznym seksie i psychologiczne pranie mózgu. Chłopaki po tym są bierni, słabi i niezdolni do niczego, dziewczyny skłonne do nierządu. Nikt nie myśli o rodzinie, narodzie, państwie, religii i moralności, nie ma też kwalifikacji, aby utrzymać swój byt swoją samodzielną pracą.”

Co myślisz o takiej diagnozie młodego pokolenia?

“ Ideologizowani od dziecka młodzi ludzie nie zajmują się wiedzą, tylko seksem. Nie nabywają kwalifikacji do samodzielnego życia i nie mają ochoty ani zdolności do zakładania i utrzymania własnych rodzin. W szkołach nie ma wymogów, ale jest nauka o antykoncepcji, aborcji, bezpiecznym seksie i psychologiczne pranie mózgu. Chłopaki po tym są bierni, słabi i niezdolni do niczego, dziewczyny skłonne do nierządu. Nikt nie myśli o rodzinie, narodzie, państwie, religii i moralności, nie ma też kwalifikacji, aby utrzymać swój byt swoją samodzielną pracą.”

5 użytkowników podbija to!

8 odpowiedzi


Jacek

Kompletny stek bzdur. Gość z góry chce udowodnić tezę.., a propos seksu, gdyby Stwórca nie kochał seksu to rozmnażalibyśmy się przez.. pączkowanie. Pięknego dnia.. :-)

Kompletny stek bzdur. Gość z góry chce udowodnić tezę.., a propos seksu, gdyby Stwórca nie kochał seksu to rozmnażalibyśmy się przez.. pączkowanie. Pięknego dnia.. :-)


2 podbić

Zubiks

Moim zdaniem coś w tym jest. Ograniczono autorytety i w pewnym stopniu pozwolono młodym ludziom uwierzyć, że wszystko im wolno i nie trzeba martwić się o konsekwencje.

Moim zdaniem coś w tym jest. Ograniczono autorytety i w pewnym stopniu pozwolono młodym ludziom uwierzyć, że wszystko im wolno i nie trzeba martwić się o konsekwencje.


2 podbić

Espetrus

Kolejny starszy pan, który nie może się pogodzić, że nowe pokolenia są inne, co nie znaczy gorsze i głupsze.

Kryzysy w błyskawicznym tempie korygują zachowania i charaktery. 

Więc jak będzie potrzebna korekta pokolenia Z i Alfa to się pan profesor Dakowski zdziwi jak bardzo rasa ludzka jest bystra i elastyczna  :)

Kolejny starszy pan, który nie może się pogodzić, że nowe pokolenia są inne, co nie znaczy gorsze i głupsze.

Kryzysy w błyskawicznym tempie korygują zachowania i charaktery. 

Więc jak będzie potrzebna korekta pokolenia Z i Alfa to się pan profesor Dakowski zdziwi jak bardzo rasa ludzka jest bystra i elastyczna  :)


1 podbicie

chomikgrizzly

Czy seksem, to ja nie wiem. Bardziej widze brutalne chamstwo, i prostactwo, taki tryglodytyzm, jak ja miałem 11-18 lat to wiedziałem, że należy zachowywać się godnie, bo jak Cię widzą tak cie piszą, odpowiadać i mówić możliwie jak najbardziej reprezentatywnie w przestrzenmi publicznej, a dziś widze za dużo przypadków bezwstydnego nawet pod włąsnym imieniem i  naziwksiem mówinia najniższych prostackich rzeczy, których nawet 15 latek w latach 90 by sie wstydził powiedzieć przed dorosłymi  czy gdzies na ulicy. Takie zezwierzęcenie bym powiedział. Na skutek pewnie zaniku wzorców do przekazania w ogóle, wiec i dzieci stały sie bezceremonialne. „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”  A szkoła przestrzeń publiczna dla dzieci po 90 roku, przedszkola i szkoły to przynajmniej z mojego doświadczenia to było takie dziadostwo socjalistyczne, że szok. Strach pomysleć co było w komunie. Ale Szkoła jaką znam to wylęgarnia wzorców szerzenia przemocy w stosunku do słabszych, tej prawdziwej, niematerialnej,  zmuszanie i łamanie małych ludzi, do podporzadkwoania się temu, co jawnie  wbrew ich interesowi, tylko dlatego, że tak Pani nauczucielce i pani dyrektorce, i Pani sekretarz ministrze nauczania wygodniej. Szkoła to fabryka przemocy, niezliczone przypadki, znęcania się nauczycieli psychicznie nad dziećmi, "darcie mordy" były w moich szkołach na porządku dziennym, bo się pani urzędniczce coś nie podobało, ale wszyscy myśleli, "że tak ma być" (państwowa szkoła ma urzednika, dla zmylenia przeciwnika mieniącego się nauczycielem)
jakiekolwiek próby żalenia się rodzicom przez nas, dzieci, spotykały sie z pobłażaniem i ignoracją na dłuższą mete, rodzice to akceptowali. A jak od czasu do czasu, ta agresja padła na dobrą uczennice, której jednak przy tablicy nie udało sie rozwiazac równania z matematyki i utkęnała, i została ponizona, i wykrzyczana przez  nauczycielkę, to powstawała chwilowa afera, burza na 5 minut, i przechodzili nad tym do porządku dziennego. Albo też śmieszne przerwy obiadowe 30minut haha, pamietam jak małe dziewczyni biegały w podstawówce do stołówki i spowrotem, napchane pod korek, i bekające jak świnki, jak poganiane zwierzęta właśnie, żeby zdąrzyc na lekcje,  przeciez nie da sie normalnie zjeść obiadu z 2ch dań w 30 minut, zwłaszcza w warunkach masowej stołówki, gdzie kuchnia kilku osób wydaje dania dla setki dzieci… albo kto wpadł na pomysł żeby dzieci w 2 czy 3 drugiej klasie czytali takie bzdury psycho terroryzujace jak wątpliwe dzieło “Janko muzykant” w ostatnich klasach liceum takiej próby rycia psychiki nie było jak ta “pierwsza lektura” Wspomnienia o wojnie, Baczyńskiego i inne jakieś melodramaty nie były tak drastyczne. Wyraźnie widac, że dzisiejszy świat to tylko efekty dziadostwa organizacji społeczeństwa ludowego, przynajmniej w tym kraju. A jak na zachodzie - nie wiem, nie bywam, tam to pewnie efekt rozpasania dobrobytem, ale tam podobno inna kultura, zawsze się mowiło, że ludzie spokojni i uprzejmi, (przynajmniej do 2008 jak zaczeli dzikusów sprowadzać im masowo) Także efekty w Polsce widać, co wpoili nauczyciele i rodzice, jakie wartości,  teraz tym skorupka będzie trąćić i nie mówcie, że wam śmierdzi i się nie podoba, przecież tak najwyraźniej chcieliście!

Czy seksem, to ja nie wiem. Bardziej widze brutalne chamstwo, i prostactwo, taki tryglodytyzm, jak ja miałem 11-18 lat to wiedziałem, że należy zachowywać się godnie, bo jak Cię widzą tak cie piszą, odpowiadać i mówić możliwie jak najbardziej reprezentatywnie w przestrzenmi publicznej, a dziś widze za dużo przypadków bezwstydnego nawet pod włąsnym imieniem i  naziwksiem mówinia najniższych prostackich rzeczy, których nawet 15 latek w latach 90 by sie wstydził powiedzieć przed dorosłymi  czy gdzies na ulicy. Takie zezwierzęcenie bym powiedział. Na skutek pewnie zaniku wzorców do przekazania w ogóle, wiec i dzieci stały sie bezceremonialne. „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”  A szkoła przestrzeń publiczna dla dzieci po 90 roku, przedszkola i szkoły to przynajmniej z mojego doświadczenia to było takie dziadostwo socjalistyczne, że szok. Strach pomysleć co było w komunie. Ale Szkoła jaką znam to wylęgarnia wzorców szerzenia przemocy w stosunku do słabszych, tej prawdziwej, niematerialnej,  zmuszanie i łamanie małych ludzi, do podporzadkwoania się temu, co jawnie  wbrew ich interesowi, tylko dlatego, że tak Pani nauczucielce i pani dyrektorce, i Pani sekretarz ministrze nauczania wygodniej. Szkoła to fabryka przemocy, niezliczone przypadki, znęcania się nauczycieli psychicznie nad dziećmi, "darcie mordy" były w moich szkołach na porządku dziennym, bo się pani urzędniczce coś nie podobało, ale wszyscy myśleli, "że tak ma być" (państwowa szkoła ma urzednika, dla zmylenia przeciwnika mieniącego się nauczycielem)
jakiekolwiek próby żalenia się rodzicom przez nas, dzieci, spotykały sie z pobłażaniem i ignoracją na dłuższą mete, rodzice to akceptowali. A jak od czasu do czasu, ta agresja padła na dobrą uczennice, której jednak przy tablicy nie udało sie rozwiazac równania z matematyki i utkęnała, i została ponizona, i wykrzyczana przez  nauczycielkę, to powstawała chwilowa afera, burza na 5 minut, i przechodzili nad tym do porządku dziennego. Albo też śmieszne przerwy obiadowe 30minut haha, pamietam jak małe dziewczyni biegały w podstawówce do stołówki i spowrotem, napchane pod korek, i bekające jak świnki, jak poganiane zwierzęta właśnie, żeby zdąrzyc na lekcje,  przeciez nie da sie normalnie zjeść obiadu z 2ch dań w 30 minut, zwłaszcza w warunkach masowej stołówki, gdzie kuchnia kilku osób wydaje dania dla setki dzieci… albo kto wpadł na pomysł żeby dzieci w 2 czy 3 drugiej klasie czytali takie bzdury psycho terroryzujace jak wątpliwe dzieło “Janko muzykant” w ostatnich klasach liceum takiej próby rycia psychiki nie było jak ta “pierwsza lektura” Wspomnienia o wojnie, Baczyńskiego i inne jakieś melodramaty nie były tak drastyczne. Wyraźnie widac, że dzisiejszy świat to tylko efekty dziadostwa organizacji społeczeństwa ludowego, przynajmniej w tym kraju. A jak na zachodzie - nie wiem, nie bywam, tam to pewnie efekt rozpasania dobrobytem, ale tam podobno inna kultura, zawsze się mowiło, że ludzie spokojni i uprzejmi, (przynajmniej do 2008 jak zaczeli dzikusów sprowadzać im masowo) Także efekty w Polsce widać, co wpoili nauczyciele i rodzice, jakie wartości,  teraz tym skorupka będzie trąćić i nie mówcie, że wam śmierdzi i się nie podoba, przecież tak najwyraźniej chcieliście!


1 podbicie

Witold Toczek

Takie “teksty” (albo i gorsze) słyszałem w latach 60-tych - odnośnie ówczesnych hipisów. A i pewnie w starożytności “starzy” mówili tak o młodzieży.

Takie “teksty” (albo i gorsze) słyszałem w latach 60-tych - odnośnie ówczesnych hipisów. A i pewnie w starożytności “starzy” mówili tak o młodzieży.


5/5