avatar
21 dni

Lepirj studiować czy uczyć się rzemiosła?

3%

84%

14%

2 użytkowników podbija to!

5 odpowiedzi


Piotr Michalak

Studia są dziś ogromnie niedoceniane. Mówi się, że Bill Gates i wielu innych rzuciło studia - jednak zapomina się przy tym, że Bill brał w Microsofcie parę dni urlopu rocznie i dla relaksu czytał prace doktorskie z informatyki. 

Innymi słowy na rzucenie studiów może sobie pozwolić osoba na tyle silna, by odnieść sukces mimo to. I to mówię też jako osoba, która założyła firmę na pierwszym roku studiów. 

Studia dają fundamentalne zrozumienie zagadnień. Rysują mapę. Bez mapy też da się poruszać. Bez funamentów też da się coś wybudować. 

Elon Musk podobno ucząc się nowego zagadnienia (np. budowy rakiet) nie zaczyna od “górnej” części wiedzy (np. jak zbudować rakietę), tylko od zrozumienia najbardziej fundamentalnych zagadnień (tu np. fizyka i materiałoznawstwo). Dzięki temu jest w stanie kwestionować pomysły swoich inżynierów, prowadzić ich, zyskać ich szacunek, a w ogóle w pierwszym rzędzie - zrekrutować tych, którzy też rozumieją, co w ogóle robią. A z tym różnie bywa. 

To samo jest w biznesie. Studiowałem zarządzanie, ekonomię i marketing. Zbudowałem 10x większy biznes niż niektórzy moi dawni konkurenci, którzy są samoukami biznesu. Zawsze miałem wrażenie, że widzę i rozumiem więcej od niektórych samouków na tym “fundamentalnym” poziomie, podczas gdy oni poruszają się na poziomie “sztuczek”. 

Studiowałem to zarządzanie i marketing, które są krytykowane, nieprzydatne i niepraktyczne, bo nie dają żadnych praktycznych porad “jak coś zrobić”, a jedynie wprowadzają rozróżnienie pojęć i definicje zagadnień. Ale przez to malują “mapę”, po której bardziej świadomie się poruszam. 

Mimo wszystko bardzo doceniam rzemiosło i tę odpowiedź zaznaczyłem. Żałuję, że nie ukończyłem studiów z elektroniki, jednak nie dałyby mi one wiele, jeśli już wcześniej nie pasjonowałem się tym zagadnieniem. 

Pamiętam na studiach kolegów, którzy ukończyli technikum elektroniczne - dla nich studia były naturalnym teoretycznym przedłużeniem czegoś, co już robili w praktyce (np. majstrowali działające urządzenia na zaliczenie). Studia dodawały im fundamentów do czegoś, czego już dotknęli. 

Dla świeżej osoby studiowanie elektroniki było totalną abstrakcją, nie mającą nic wspólnego z praktyką. Matematyka tak wysoka, że powodująca dynamiczny rozrost mózgu, satysfakcjonowała. Ale to nie miało żadnego przełożenia na działanie w realnym życiu. 

Mechanika kwantowa nie była popularnonaukowym opowiadaniem inspirujących bajek o tajemnicach cząstek, jakie odkrywamy w akceleratorach, i ich mistycznych właściwościach. Nie było tam żadnej filozofii i pytań dotyczących natury rzeczywistości. 

To była czysta pamięciówa połączona z wyprowadzaniem trudnych wzorów, które totalnie nie wiadomo było co oznaczają, co dają i czy na cokolwiek się przekładają. 

Wracając do praktyki, niestety nie udało mi się wejść na rynek sprzętów audio m. in. ze względu na brak fachu w ręku. Próbowałem trzykrotnie. Najlepsze firmy audio, jakie znam, założyli inżynierowie - rzemieślnicy w swoich garażach. 

Mimo to powiodło mi się w życiu. Pewnie nie można mieć wszystkiego i być wszystkim dla wszystkich. Jednak ogromnie szanuję każdego, kto ma rzemiosło w ręku i gorąco polecam, aby połączyć te dwa światy (mieć i fach, i studia).

Studia są dziś ogromnie niedoceniane. Mówi się, że Bill Gates i wielu innych rzuciło studia - jednak zapomina się przy tym, że Bill brał w Microsofcie parę dni urlopu rocznie i dla relaksu czytał prace doktorskie z informatyki. 

Innymi słowy na rzucenie studiów może sobie pozwolić osoba na tyle silna, by odnieść sukces mimo to. I to mówię też jako osoba, która założyła firmę na pierwszym roku studiów. 

Studia dają fundamentalne zrozumienie zagadnień. Rysują mapę. Bez mapy też da się poruszać. Bez funamentów też da się coś wybudować. 

Elon Musk podobno ucząc się nowego zagadnienia (np. budowy rakiet) nie zaczyna od “górnej” części wiedzy (np. jak zbudować rakietę), tylko od zrozumienia najbardziej fundamentalnych zagadnień (tu np. fizyka i materiałoznawstwo). Dzięki temu jest w stanie kwestionować pomysły swoich inżynierów, prowadzić ich, zyskać ich szacunek, a w ogóle w pierwszym rzędzie - zrekrutować tych, którzy też rozumieją, co w ogóle robią. A z tym różnie bywa. 

To samo jest w biznesie. Studiowałem zarządzanie, ekonomię i marketing. Zbudowałem 10x większy biznes niż niektórzy moi dawni konkurenci, którzy są samoukami biznesu. Zawsze miałem wrażenie, że widzę i rozumiem więcej od niektórych samouków na tym “fundamentalnym” poziomie, podczas gdy oni poruszają się na poziomie “sztuczek”. 

Studiowałem to zarządzanie i marketing, które są krytykowane, nieprzydatne i niepraktyczne, bo nie dają żadnych praktycznych porad “jak coś zrobić”, a jedynie wprowadzają rozróżnienie pojęć i definicje zagadnień. Ale przez to malują “mapę”, po której bardziej świadomie się poruszam. 

Mimo wszystko bardzo doceniam rzemiosło i tę odpowiedź zaznaczyłem. Żałuję, że nie ukończyłem studiów z elektroniki, jednak nie dałyby mi one wiele, jeśli już wcześniej nie pasjonowałem się tym zagadnieniem. 

Pamiętam na studiach kolegów, którzy ukończyli technikum elektroniczne - dla nich studia były naturalnym teoretycznym przedłużeniem czegoś, co już robili w praktyce (np. majstrowali działające urządzenia na zaliczenie). Studia dodawały im fundamentów do czegoś, czego już dotknęli. 

Dla świeżej osoby studiowanie elektroniki było totalną abstrakcją, nie mającą nic wspólnego z praktyką. Matematyka tak wysoka, że powodująca dynamiczny rozrost mózgu, satysfakcjonowała. Ale to nie miało żadnego przełożenia na działanie w realnym życiu. 

Mechanika kwantowa nie była popularnonaukowym opowiadaniem inspirujących bajek o tajemnicach cząstek, jakie odkrywamy w akceleratorach, i ich mistycznych właściwościach. Nie było tam żadnej filozofii i pytań dotyczących natury rzeczywistości. 

To była czysta pamięciówa połączona z wyprowadzaniem trudnych wzorów, które totalnie nie wiadomo było co oznaczają, co dają i czy na cokolwiek się przekładają. 

Wracając do praktyki, niestety nie udało mi się wejść na rynek sprzętów audio m. in. ze względu na brak fachu w ręku. Próbowałem trzykrotnie. Najlepsze firmy audio, jakie znam, założyli inżynierowie - rzemieślnicy w swoich garażach. 

Mimo to powiodło mi się w życiu. Pewnie nie można mieć wszystkiego i być wszystkim dla wszystkich. Jednak ogromnie szanuję każdego, kto ma rzemiosło w ręku i gorąco polecam, aby połączyć te dwa światy (mieć i fach, i studia).


3 podbić

Ponczek

Dużo zależy od profesji ,lecz życie pokazuje że rzemiosło zaczyna być bardzo wysoko cenione .

Dużo zależy od profesji ,lecz życie pokazuje że rzemiosło zaczyna być bardzo wysoko cenione .


Timecoach

A tym razem krótko i konkretnie .Wybór między studiami a nauką fachu zależy od tego, co lubisz i gdzie widzisz się w przyszłości. Studia są dobre, jeśli celujesz w zawody, które tego wymagają, jak lekarz czy inżynier. Fachu warto się nauczyć, jeśli wolisz praktyczną pracę i szybciej zarabiać pieniądze. Rzecz w tym, co bardziej ci pasuje i gdzie widzisz szansę na lepsze zarobki.

A znajdź teraz dobrego fachowca? Nie wszyscy na studiach a nie ma komu zlewu naprawić bo na rośnie jakieś metroseksualne pokolenia co ma dwie lewe ręcę do robót domowych Uff - sie wyżyłem ;)

A tym razem krótko i konkretnie .Wybór między studiami a nauką fachu zależy od tego, co lubisz i gdzie widzisz się w przyszłości. Studia są dobre, jeśli celujesz w zawody, które tego wymagają, jak lekarz czy inżynier. Fachu warto się nauczyć, jeśli wolisz praktyczną pracę i szybciej zarabiać pieniądze. Rzecz w tym, co bardziej ci pasuje i gdzie widzisz szansę na lepsze zarobki.

A znajdź teraz dobrego fachowca? Nie wszyscy na studiach a nie ma komu zlewu naprawić bo na rośnie jakieś metroseksualne pokolenia co ma dwie lewe ręcę do robót domowych Uff - sie wyżyłem ;)


Zubiks

Pytanie co chcesz robić w życiu? Niektóre zawody wymagają studiów: lekarz, czy prawnik…Moim zdaniem studia są dla kogoś kto wie, czego chce od życia, a studia są krokiem w tym kierunku…

Jeśli nie wiesz czego chcesz, zrób maturę, naucz się zarabiać pieniądze, a czas pokaże co sobie wymyślisz w kolejnym kroku.

Pytanie co chcesz robić w życiu? Niektóre zawody wymagają studiów: lekarz, czy prawnik…Moim zdaniem studia są dla kogoś kto wie, czego chce od życia, a studia są krokiem w tym kierunku…

Jeśli nie wiesz czego chcesz, zrób maturę, naucz się zarabiać pieniądze, a czas pokaże co sobie wymyślisz w kolejnym kroku.


JaroZegaro

Uniwersytety to wylęgarnia roszczeniowych lewaków. Rzemiosło uczy pracy i samodzielności.

Uniwersytety to wylęgarnia roszczeniowych lewaków. Rzemiosło uczy pracy i samodzielności.


5/5