Kontrowersyjna wypowiedź Pani ginekolog

Niedawno w mediach ukazała się kontrowersyjna wypowiedź Pani ginekolog, która porównała   nienarodzone dziecko w łonie matki do pasożyta. A przecież jak wiadomo z punktu widzenia biologii, pasożytnictwo to relacja pomiędzy osobnikami różnych gatunków, w której jeden organizm zabiera od drugiego i nie daje nic w zamian. 

Co sądzicie o tej wypowiedzi kobiety ginekolog? Jakie macie zdanie na ten temat?

Niedawno w mediach ukazała się kontrowersyjna wypowiedź Pani ginekolog, która porównała   nienarodzone dziecko w łonie matki do pasożyta. A przecież jak wiadomo z punktu widzenia biologii, pasożytnictwo to relacja pomiędzy osobnikami różnych gatunków, w której jeden organizm zabiera od drugiego i nie daje nic w zamian. 

Co sądzicie o tej wypowiedzi kobiety ginekolog? Jakie macie zdanie na ten temat?

2 użytkowników podbija to!

5 odpowiedzi


Zubiks

Powiem wprost, takie myślenie jest chore, a tego typu słowa nie powinny padać z ust człowieka a tym bardziej lekarza. Jak dla mnie jest to typowa wypowiedź pod publiczkę pani, która promuje aborcję na życzenie. Oglądałem kawałek tego programu i skwituję to słowami:

kurwa…dokąd ten świat zmierza

Powiem wprost, takie myślenie jest chore, a tego typu słowa nie powinny padać z ust człowieka a tym bardziej lekarza. Jak dla mnie jest to typowa wypowiedź pod publiczkę pani, która promuje aborcję na życzenie. Oglądałem kawałek tego programu i skwituję to słowami:

kurwa…dokąd ten świat zmierza


1 podbicie

rutus

Kwestia interpretacji. Nie wydaje mi się, żeby pasożytnictwo odnosiło się tylko  do organizmów różnych gatunków : https://pl.wikipedia.org/wiki/Paso%C5%BCytnictwo

Odnosząc się do wypowiedzi tej Pani ginekolog - to jest to wypowiedź dość kretyńska. 

Co do tego, że “nie daje nic w zamian”, to też jest idiotyczne. Potomstwo jest przedłużeniem “linii” genetycznej dwóch organizmów. Z biologicznego punktu widzenia jest to cel nadrzędny wszystkich organizmów żywych (przystosować się do środowiska i wydać potomstwo).

Równie dobrze można by nazwać każdą istotę żywą “pasożytem” bytującym na “matce ziemi”, której tylko zabierają nie dając nic w zamian.

Kwestia interpretacji. Nie wydaje mi się, żeby pasożytnictwo odnosiło się tylko  do organizmów różnych gatunków : https://pl.wikipedia.org/wiki/Paso%C5%BCytnictwo

Odnosząc się do wypowiedzi tej Pani ginekolog - to jest to wypowiedź dość kretyńska. 

Co do tego, że “nie daje nic w zamian”, to też jest idiotyczne. Potomstwo jest przedłużeniem “linii” genetycznej dwóch organizmów. Z biologicznego punktu widzenia jest to cel nadrzędny wszystkich organizmów żywych (przystosować się do środowiska i wydać potomstwo).

Równie dobrze można by nazwać każdą istotę żywą “pasożytem” bytującym na “matce ziemi”, której tylko zabierają nie dając nic w zamian.


bAlutencjA

Wydaje mi się, że tylko częściowo można tak powiedzieć. Przecież w przypadku ciąży, pasożyt rośnie i czerpie z rodziciela żeby z niego wyjść i dać mu “spokój” ;) A pasożyty chyba korzystają z żywiciela aż do jego śmierci (??). 

Ogólnie słuchałem całej debaty i nie brałbym wypowiedzi Pani dr dosłownie, bo odpowiadała ona na tak postawione przez widza pytanie.

Wydaje mi się, że tylko częściowo można tak powiedzieć. Przecież w przypadku ciąży, pasożyt rośnie i czerpie z rodziciela żeby z niego wyjść i dać mu “spokój” ;) A pasożyty chyba korzystają z żywiciela aż do jego śmierci (??). 

Ogólnie słuchałem całej debaty i nie brałbym wypowiedzi Pani dr dosłownie, bo odpowiadała ona na tak postawione przez widza pytanie.

Przetłumaczone maszynowo


wysockr

Jest dodatkowa kwestia. Nie pasuje nawet, że czerpie i nic nie daje. Jest dużo przypadków, że u matki poprawiają się parametry organizmu, lub nawet wycofują się niektóre choroby. Oczywiście nie zawsze, bo jest również wiele przypadków ujawniania się chorób, choćby serca. Ale nie ma reguły. A pasożyt zawsze szkodzi.

Jest dodatkowa kwestia. Nie pasuje nawet, że czerpie i nic nie daje. Jest dużo przypadków, że u matki poprawiają się parametry organizmu, lub nawet wycofują się niektóre choroby. Oczywiście nie zawsze, bo jest również wiele przypadków ujawniania się chorób, choćby serca. Ale nie ma reguły. A pasożyt zawsze szkodzi.


IlonaCizewska1expert

Kwestia nazewnictwa i adekwatnego dostosowania języka mówionego do kontekstu i charakteru wypowiedzi jest po stronie nadawcy. Użyte słowa świadczą o niskim poczuciu odpowiedzialności za wypowiadane treści, niewielkim zasobie słownictwa i nieprzemyśleniu tego, co miało zostać powiedziane.

Kwestia nazewnictwa i adekwatnego dostosowania języka mówionego do kontekstu i charakteru wypowiedzi jest po stronie nadawcy. Użyte słowa świadczą o niskim poczuciu odpowiedzialności za wypowiadane treści, niewielkim zasobie słownictwa i nieprzemyśleniu tego, co miało zostać powiedziane.


5/5