avatar
4 lata

Framework Labs pozyskało 8 milionów dolarów w rundzie finansowania

Framework Labs, siostrzana spółka Framework Ventures, zebrała 8 milionów dolarów w nowej rundzie zalążkowej.

Station 13, firma inwestycyjna koncentrująca się na przedsięwzięciach blockchainowych związanych ze sportem, mediami i rozrywką, poprowadziła zbiórkę funduszy dla Framework Labs. Udało się uzbierać 8 mln dolarów. Framework wykorzysta te fundusze do powiększenia swojego zespołu badaczy, handlowców i inżynierów. Firma zatrudniła już byłego CTO i współzałożyciela zdecentralizowanej giełdy IDEX Raya Pulvear oraz byłego dyrektora w Wavemaker Partners Roya Learnera.

Według raportu Forbesa z 27 sierpnia, założyciele Framework Labs Michael Anderson i Vance Spencer opracowali nowy model inwestycyjny o nazwie Network Capital, który umożliwia inwestowanie w firmy DeFi na wielu etapach.

W przeciwieństwie do firm typu venture capital, firm private equity i funduszy hedgingowych, które koncentrują się na inwestowaniu tylko na jednym etapie rozwoju, Framework Labs będą inwestować na różnych etapach i będą w stanie inkubować startupy, zapewniać płynność finansową i budować nowe aplikacje na bazie protokołów.

Spencer wyjaśnił pójście w kierunku DeFi, mówiąc, że technologia "wchodzi w życie sama w sobie i zaczyna osiągać dopasowanie rynku produktowego do skali, ale tradycyjni inwestorzy śpią za kółkiem, jeśli chodzi o kategorię".

"Nie wystarczy kupować i trzymać tokeny i zapewniać "przywództwo myślowe" - DeFi nie jest sportem dla widzów. Aktywne uczestnictwo, zarządzanie, budowanie produktów konsumenckich oraz zaawansowane strategie handlowe są częścią złożonego procesu, dzięki któremu protokół DeFi odnosi sukces".

Założyciele Framework Labs stali się wybitnymi postaciami w przestrzeni kryptowalut, a największe inwestycje poczynili poza głównymi zespołami w Chainlink (LINK) i Synthetix. Przed założeniem Framework Ventures w 2019 roku, para ta stworzyła i sprzedała Hashletes, firmę emitującą tokeny NFT. Spółka jest również głównym dostawcą płynności na zdecentralizowanej platformie Uniswap.

Framework Labs, siostrzana spółka Framework Ventures, zebrała 8 milionów dolarów w nowej rundzie zalążkowej.

Station 13, firma inwestycyjna koncentrująca się na przedsięwzięciach blockchainowych związanych ze sportem, mediami i rozrywką, poprowadziła zbiórkę funduszy dla Framework Labs. Udało się uzbierać 8 mln dolarów. Framework wykorzysta te fundusze do powiększenia swojego zespołu badaczy, handlowców i inżynierów. Firma zatrudniła już byłego CTO i współzałożyciela zdecentralizowanej giełdy IDEX Raya Pulvear oraz byłego dyrektora w Wavemaker Partners Roya Learnera.

Według raportu Forbesa z 27 sierpnia, założyciele Framework Labs Michael Anderson i Vance Spencer opracowali nowy model inwestycyjny o nazwie Network Capital, który umożliwia inwestowanie w firmy DeFi na wielu etapach.

W przeciwieństwie do firm typu venture capital, firm private equity i funduszy hedgingowych, które koncentrują się na inwestowaniu tylko na jednym etapie rozwoju, Framework Labs będą inwestować na różnych etapach i będą w stanie inkubować startupy, zapewniać płynność finansową i budować nowe aplikacje na bazie protokołów.

Spencer wyjaśnił pójście w kierunku DeFi, mówiąc, że technologia "wchodzi w życie sama w sobie i zaczyna osiągać dopasowanie rynku produktowego do skali, ale tradycyjni inwestorzy śpią za kółkiem, jeśli chodzi o kategorię".

"Nie wystarczy kupować i trzymać tokeny i zapewniać "przywództwo myślowe" - DeFi nie jest sportem dla widzów. Aktywne uczestnictwo, zarządzanie, budowanie produktów konsumenckich oraz zaawansowane strategie handlowe są częścią złożonego procesu, dzięki któremu protokół DeFi odnosi sukces".

Założyciele Framework Labs stali się wybitnymi postaciami w przestrzeni kryptowalut, a największe inwestycje poczynili poza głównymi zespołami w Chainlink (LINK) i Synthetix. Przed założeniem Framework Ventures w 2019 roku, para ta stworzyła i sprzedała Hashletes, firmę emitującą tokeny NFT. Spółka jest również głównym dostawcą płynności na zdecentralizowanej platformie Uniswap.

1 użytkownik podbił to!

1 odpowiedź


Tamara Shir

Nie dziwne, że zdobyli finansowanie, bo , średnie zwroty finansowe z inwestycji startupowych są wyższe, niż te z publicznych rynków akcji.

Zwroty na inwestycji w przypadku startupów, nie są skorelowane z tymi, z rynków publicznych, więc nie zawsze gdy dołuje giełda, spada wycena startupów. To zaleta, którą dostrzegli inwestorzy, ventures, choć wciąż utrzymuje się w Europie opinia, że startupowe inwestycje to inwestycje wysokiego ryzyka.

Zadowalająca ich część zwrotów na kapitale z tego "wysokiego ryzyka", wynika ze wspierania rzadkich spółek, które generują ponadprzeciętne zwroty. Zwroty z kapitału wysokiego ryzyka są zgodne z krzywą prawa potęgi, co oznacza, że ​​większość zwrotów jest generowana przez zaledwie kilka firm w portfelu, podobnie jak w zasadzie Pareto, która zakłada, że 80 proc. wzrostu, generuje 20 proc. wybranych zasobów.

Według Cambridge Associates, w ciągu 20 lat kapitał wysokiego ryzyka zwracał w USA 11 proc. dochodu rocznie netto, w porównaniu z 7,5 proc. w przypadku akcji notowanych na giełdzie. Ma to sens, zważywszy wyższe ryzyko wynikające ze stosunkowo niskiej płynności takich aktywów, ale to z tego powodu inwestorzy oczekują wyższych zwrotów z kapitału.

Badania VC Andreessen Horowitz wykazały, że 6% inwestycji dokonanych przez amerykańskie fundusze inwestycyjne w latach 1985-2014 dało 60% zarobku. Fundusze, które nie wybrały startupów, dały wyniki w najlepszym razie słabe.

To, co kryje w sobie średnia stopa zwrotu, to duża różnica między najlepszymi a najgorszymi funduszami w próbie. Patrząc na fundusze amerykańskie, które inwestują w startupy już od 1997 roku, 25 proc. z nich dało wysoki zwrot 64 proc. rocznie, podczas gdy wyniki funduszy, które ominęły inwestycje w startupy przyniosły zaledwie 25 proc., co rynek w USA uznał za porażkę. Jeszcze jedno, wielu inwestorów ostatnimi laty, uznają wycenę akcji przedsiębiorstw z rynków publicznych, za coraz trudniejsze do uzasadnienia ekonomicznie, wolą przenieść się na startupy, by znaleźć szybko rozwijające się firmy z dużym dyskontem w wycenie, nawet za cenę wyższego ryzyka.

Jeżeli polubiłeś mój komentarz i uznasz go za mądry to proszę polub, zyskam wtedy reputację eksperta i coiny, które zbieram na inwestycję - oczywiście w mój ulubiony startup.

Nie dziwne, że zdobyli finansowanie, bo , średnie zwroty finansowe z inwestycji startupowych są wyższe, niż te z publicznych rynków akcji.

Zwroty na inwestycji w przypadku startupów, nie są skorelowane z tymi, z rynków publicznych, więc nie zawsze gdy dołuje giełda, spada wycena startupów. To zaleta, którą dostrzegli inwestorzy, ventures, choć wciąż utrzymuje się w Europie opinia, że startupowe inwestycje to inwestycje wysokiego ryzyka.

Zadowalająca ich część zwrotów na kapitale z tego "wysokiego ryzyka", wynika ze wspierania rzadkich spółek, które generują ponadprzeciętne zwroty. Zwroty z kapitału wysokiego ryzyka są zgodne z krzywą prawa potęgi, co oznacza, że ​​większość zwrotów jest generowana przez zaledwie kilka firm w portfelu, podobnie jak w zasadzie Pareto, która zakłada, że 80 proc. wzrostu, generuje 20 proc. wybranych zasobów.

Według Cambridge Associates, w ciągu 20 lat kapitał wysokiego ryzyka zwracał w USA 11 proc. dochodu rocznie netto, w porównaniu z 7,5 proc. w przypadku akcji notowanych na giełdzie. Ma to sens, zważywszy wyższe ryzyko wynikające ze stosunkowo niskiej płynności takich aktywów, ale to z tego powodu inwestorzy oczekują wyższych zwrotów z kapitału.

Badania VC Andreessen Horowitz wykazały, że 6% inwestycji dokonanych przez amerykańskie fundusze inwestycyjne w latach 1985-2014 dało 60% zarobku. Fundusze, które nie wybrały startupów, dały wyniki w najlepszym razie słabe.

To, co kryje w sobie średnia stopa zwrotu, to duża różnica między najlepszymi a najgorszymi funduszami w próbie. Patrząc na fundusze amerykańskie, które inwestują w startupy już od 1997 roku, 25 proc. z nich dało wysoki zwrot 64 proc. rocznie, podczas gdy wyniki funduszy, które ominęły inwestycje w startupy przyniosły zaledwie 25 proc., co rynek w USA uznał za porażkę. Jeszcze jedno, wielu inwestorów ostatnimi laty, uznają wycenę akcji przedsiębiorstw z rynków publicznych, za coraz trudniejsze do uzasadnienia ekonomicznie, wolą przenieść się na startupy, by znaleźć szybko rozwijające się firmy z dużym dyskontem w wycenie, nawet za cenę wyższego ryzyka.

Jeżeli polubiłeś mój komentarz i uznasz go za mądry to proszę polub, zyskam wtedy reputację eksperta i coiny, które zbieram na inwestycję - oczywiście w mój ulubiony startup.


1 podbicie

1/1