avatar
22 dni

"Nie cudzołóż i nie kradnij"

To wrzucam pierwszy moj subiektywny opis - ocene

"Nie cudzołóż i nie kradnij" miał ambicje na czarną komedię z moralną dwoistością, ale skończyło się na moralnym i artystycznym chaosie. Narracyjne labirynty i biblijne cytaty miały być śmieszne, jednak film Mariusza Kuczewskiego przyprawia o ból głowy bardziej niż o śmiech. Dialogi? Mdłe i niewyraziste. Reżyseria i aktorstwo? Pozostawiają wiele do życzenia, szczególnie Julia Wieniawa i Mateusz Banasiuk, którzy zdają się gubić w przewrotnej konwencji. Jedyny ratunek? Gangsterzy, którzy szybko stają się nudni. Pomysły, które na papierze brzmiały obiecująco, w praktyce okazały się kolekcją sucharów. Film próbował naśladować Tarantino, ale zapomniał, że droga do dobrego kina jest wąska i nie każdemu jest dane ją znaleźć.

Oceńcie sami

To wrzucam pierwszy moj subiektywny opis - ocene

"Nie cudzołóż i nie kradnij" miał ambicje na czarną komedię z moralną dwoistością, ale skończyło się na moralnym i artystycznym chaosie. Narracyjne labirynty i biblijne cytaty miały być śmieszne, jednak film Mariusza Kuczewskiego przyprawia o ból głowy bardziej niż o śmiech. Dialogi? Mdłe i niewyraziste. Reżyseria i aktorstwo? Pozostawiają wiele do życzenia, szczególnie Julia Wieniawa i Mateusz Banasiuk, którzy zdają się gubić w przewrotnej konwencji. Jedyny ratunek? Gangsterzy, którzy szybko stają się nudni. Pomysły, które na papierze brzmiały obiecująco, w praktyce okazały się kolekcją sucharów. Film próbował naśladować Tarantino, ale zapomniał, że droga do dobrego kina jest wąska i nie każdemu jest dane ją znaleźć.

Oceńcie sami

"Nie cudzołóż i nie kradnij""Nie cudzołóż i nie kradnij"

60%

20%

20%

0%

0%

0%

2 użytkowników podbija to!

1 odpowiedź


Piotr Michalak

Dzięki za polecenie - po polskiej kinematografii od czasów PRLu nie spodziewam się niczego. Polski film dostosowany do wyobrażeń twórców o oczekiwaniach przeciętnego widza z Pcimia zmierza albo do toaletowych żartów złączonych z gangsterską pozą (podobnie jak popularne spektakle teatralne, nie da się podnieść poziomu, możemy tylko równać poziom), albo do katolowego moralizatorstwa, inaczej się nie da, bo u nas się sprzedaje seks, aborcja, kasa, mafia, kupa i dupa. Gdzieś tam jeszcze trzeba kler wcisnąć.

Dzięki za polecenie - po polskiej kinematografii od czasów PRLu nie spodziewam się niczego. Polski film dostosowany do wyobrażeń twórców o oczekiwaniach przeciętnego widza z Pcimia zmierza albo do toaletowych żartów złączonych z gangsterską pozą (podobnie jak popularne spektakle teatralne, nie da się podnieść poziomu, możemy tylko równać poziom), albo do katolowego moralizatorstwa, inaczej się nie da, bo u nas się sprzedaje seks, aborcja, kasa, mafia, kupa i dupa. Gdzieś tam jeszcze trzeba kler wcisnąć.


1/1